humor-ole
 
Portal*IndeksFAQRejestracjaZaloguj

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | .
 

 Podróże duże...

zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Podróże duże...   Pon 6 Paź - 15:01

Tu już każdy wie w czym rzecz...
nasze wyprawy, wczasy, zloty, większe imprezy, wycieczki do ciekawych miejsc...
dawne...niedawne...ulubione miejsca...
zapraszam...
Powrót do góry Go down
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Re: Podróże duże...   Pon 6 Paź - 15:51

Wakacje...Lwóweckie Lato Agatowe czyli święto poszukiwaczy skarbów Ziemi...

pojechaliśmy dwa dni przed imprezą, żeby klimat złapać.. :ups:
porozglądać się po okolicy, bo teren piękny i za każdym zakrętem jest co zwiedzać...
Impreza zaczęła się paradą

pamiętacie film "Sami swoi" ? kręcony był w Lubomierzu, niedaleko Lwówka...
Kargul i Pawlak oczywiście zaszczycili rozpoczęcie LLA

i dalej

teatr uliczny...sama pomysłowa młodzież

wieczorem były występy estradowe... "Świr" na scenie czyli Grupa Operacyjna

i trzeba było słyszeć jak kilkaset gardeł śpiewało razem z Mieszkiem
okazało się, że moje dzieci znają te teksty i też zdzierały gardła, świat się kończy... :hang:

http://pl.youtube.com/watch?v=n9O5AcnVSIo

cdn...
Powrót do góry Go down
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Re: Podróże duże...   Pon 6 Paź - 16:55

Noooo....a potem się zaczęło...szaleństwo oglądania, podziwiania, kupowania i trwonienia czasu....tego dnia męska część rodziny pojechała zobaczyć gdzie te pola agatowe, które nam organizatorzy obiecywali...ale o tym za chwilę...
popadało, więc ludź słabszy wykruszon mocno i dało sie spacerować po straganach wystawców...

te dwa leżały pod ladą, dla koneserów z grubym portfelem, ten po prawej miał ze 30 cm...

te można sobie było kupić, z właściciel stoiska je gratis przecinał i polerował...

a od tego stoiska trzeba mnie było odciagać siłą, nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego? w ogóle stragany były rozmaite, nie tylko szajbusów kamiennych, ale np producentów różnego rodzaju chleba, zdrowej pośleli...jednym słowem szydło i powidło...

bikini z Koniakowa...

następnego dnia zachęcone przez naszych chłopaków (przywlekli plecak kamoli) poszłyśmy na poszukiwanie skarbów, dojście do tych pól agatowych to droga przez mękę...dosłownie, mokro deszcz padał całą noc prawie, ostre kłosy traw i zbórz cięły bezlitośnie po dłoniach i twarzy...

szliśmy, szliśmy i...doszliśmy...
miejsce wśród pól, koparką wykopany taki dość duży dołecek, usypana górecka i hej do boju....bez przewodnika nie dało by rady tam trafić po raz pierwszy...

ale zabawa była przednia...niektórzy zapadali na pewien rodzaj gorączki złota, śmialiśmy się z tego dopóki nas nie dopadło, ale to już innego dnia, w innym miejscu i na innym tle..o tym potem...
niektórzy mieli ochotę tylko się poprzyglądać na grzebaczy...ale nie ma obaw, ich też dopadła chęć posiadania...Lalka miała fart, znalazła kilka cudnych okazów ...


aaa....zapomniałam dodać, że uzyskałam tytuł Badacza Ziemi Lwóweckiej...na gorąco, na miejscu, wypisywane na kolanie... :)


i to też jeszcze nie koniec...niestety.... :)
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Podróże duże...   Pon 6 Paź - 21:49

Na początek dłuuuuugiego urlopu,maleńki wypadzik z siostrą i moim młodszym szczęściem.Kilka dni wypoczynku w ciszy i spokoju.Piękne miejsce,rzeka,las i duuużo spokoju.




Armata sojuszników zdobyta


A w gorące dnie pełen relaks w basenie

Powrót do góry Go down
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Re: Podróże duże...   Pon 6 Paź - 22:02

O!!!!! mój ulubiony zięć.... :radość:
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Podróże duże...   Nie 17 Sty - 9:17

A może podróże sentymentalne, tam gdzie spełniają się marzenia????
Powrócimy do miejsc gdzie zaczęło się nasze dorosłe życie. Na początek czarowne miejsce spotkania Wielkiej Miłości. Moje niestety juz nie istnieje, zarosła je trawa i tatarak, obozowego tanga już nie zatańczymy gdyż barak na tratwie, który był naszym domem dawno został rozebrany, ale sentyment do miejsca pozostał. Jezioro zniszczone, zamulone, zamiast piaszczystych plaż głębokie bagnisko z gliny. Smutek mnie oganął taki, że popłakałem się i nie powiem gdzie to jest, ale z sentymentu pokażę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podróże duże...   

Powrót do góry Go down
 

Podróże duże...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
nr strony

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
humor-ole :: HOBBY, ULUBIONE ZAJĘCIA :: Podróże: małe i duże-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu