humor-ole
 
Portal*IndeksFAQRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Małe podróże-weekendowe wypady

zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Małe podróże-weekendowe wypady   Pon 6 Paź - 14:57

O tym będzie cyklicznie...
przecież nie zawsze siedzimy w domu, czasem wypadamy poza własne podwórko...
zapraszam do reklamy odwiedzanych zakątków...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Małe podróże-weekendowe wypady   Sro 22 Wrz - 16:54

hmm... dlaczego nikt nie podchwycił tematu?... Szkoda! toż to przecież Polska ma tyyyle do zaoferowania! nic, tylko zwiedzać, wyjeżdżać, opuszczać miasta molochy i malutkie miasteczka choć na weekend, oderwać się od szarej codzienności, złapać wiatr w żagle i heja ho! ja organizuję takie małe wypady tak często jak to tylko możliwe i na ile pogoda pozwala. Człowiek zupełnie inaczej funkcjonuje, jak może na chwilkę się wyrwać ze swojego domu :) polecam, spróbujcie i piszcie relacje koniecznie!!!
Powrót do góry Go down
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Re: Małe podróże-weekendowe wypady   Czw 6 Sty - 20:37

Zjeżdżać na saneczkach z takiej góreczki to powinna być dyscyplina olimpijska...
ale wróciliśmy żywi, zdrowi, trochę zmarznięci tylko...




Ruiny średniowiecznego zamku królewskiego w Olsztynie koło Częstochowy
Szlak Orlich Gniazd, w okolicach rezerwatów przyrody "Sokole góry" i "Góry Towarne" z licznymi jaskiniami jurajskimi i zapadliskami krasowymi...
Przebogate żródło skamieniałości i minerałów jurajskich...

Rys historyczny zamku:
Zamek olsztyński wzmiankowany był za rządów Kazimierza Wielkiego, czyli w latach 1349-1359. Po Jego śmierci, w roku 1370, Ludwik Węgierski oddał Olsztyn, jak również Ziemię Wieluńską w lenno księciu opolskiemu, Władysławowi (który świętym raczej nie był). W zamian za to miał od niego uzyskać poparcie dla swych planów dynastycznych. W rękach księcia Władysława Opolczyka pozostawał zamek olsztyński do roku 1396. Wówczas to Władysław Jagiełło, po trwającym tydzień ciężkim oblężeniu, odebrał zamek Opolczykowi i przywrócił Koronie, uczyniwszy zeń siedzibę starostwa koronnego.
Położenie zamku przy ważnych szlakach handlowych wbrew przyjętym mniemaniom, nie sprzyjało jego szybkiemu rozwojowi i umocnieniu. Częste najazdy i walki przyczyniały się do jego niszczenia i dewastacji. Już w wieku XV (lata 1422-1457) oblegany był kilkakrotnie przez wojska książąt śląskich. W roku 1587 pod jego murami stanęli żołnierze arcyksięcia Maksymiliana, podczas to którego miało dojść do następującego wydarzenia - najeźdźcy nie mogąc żadnymi wysiłkami osiągnąć zamierzonego celu, postanowili uciec się do straszliwego podstępu. Z pobliskiej posiadłości Karlińskiego, który to dowodził drużynie broniącej warowni, uprowadzili jego syna wraz z piastunką i przywiedli pod mury olsztyńskiego zamku w przekonaniu, że Ojciec dziecka, zaniecha dalszej walki i odda zamek Maksymilianowi. Karliński jednak nie ugiął się, Widząc na przedpolu olsztyńskiej warowni swoje dziecko, mimo wszystko wydał rozkaz strzelania. Stracił syna, ale po niedługo już trwającej walce, atak wojsk nieprzyjacielskich został ostatecznie odparty.
W następnym stuleciu Olsztyn i okolice poddane znowu zostały ciężkiej próbie. W roku 1656 zamek został zniszczony przez wojska szwedzkie. Zresztą i przed "potopem szwedzkim" jego stan techniczny musiał przedstawiać się nie najlepiej, gdyż w lustracji z roku 1564 czytamy, że "mury przygrodkowe upadły do samej ziemi i na wielu miejscach porysowały się mocno". Jeden ze starostów zamkowych w wieku XVIII Mikołaj Wolski, rozebrał nawet niektóre jego partie. Do wieku XVIII zamek popadał w ruinę. Ostatecznie w latach 1722 -1726 rozebrano jego dalsze fragmenty. Samo zaś starostwo olsztyńskie, będąc kolejno pod rządami Lubomirskich, a następnie Potockich, przetrwało jeszcze do końca wieku XVIII. W roku 1818 powstała olsztyńska Ekonomia Dóbr Rządowych.
Według miejscowej legendy olsztyńska twierdza miała posiadać tajemnicze, podziemne przejścia. Jeden z takich właśnie lochów, długości kilkunastu kilometrów, łączył podobno zamek z klasztorem na Jasnej Górze w Częstochowie. W połowie wieku XIX został częściowo zasypany od strony Częstochowy. W podziemiach, tuż przy głównym korytarzu lochu, miały się znajdować wspaniałe kamienne komnaty.


zdjęcie robione cieplejszą porą



PODANIA I LEGENDY

W ruinach olsztyńskiego zamku pojawiają się zjawy i widma. Upiorem jawi się duch Maćka Borkowica, buntującego się przeciw królowi Kazimierzowi Wielkiemu i wywołującego rokosze. Dumnego pana, który "bandzie łotrów i łupieżców hetmanił", mordował i palił spokojne wioski i dwory, król kazał ująć, zakuć w kajdany i przewieźć do Olsztyna. Borkowic podobno - zastrzegł sobie wszystkie rodzaje śmierci: głodu, ognia, pragnienia, żelaza, więzienia, uduszenia, uderzenia itp. Król wiernie dochował zobowiązania, osadził zuchwałego nie w więzieniu, lecz w królewskim zamku, nie dotknął mieczem, nie raził ogniem, na głód nawet nie skazał, bo wszakże kazał go żywić, pragnieniem nie dokuczał, bo kazał poić. Codziennie bowiem podawano Borkowicowi garść siana i kubek wody. "Przez dziewięć dni miotał się dumny panek w lochu pod wieżą olsztyńskiego zamczyska" - jak zanotował Kosiński, w podziemnej piwnicy znajduje się widmo wojewody, który straszy, brzęczy kajdanami i przeklina swój los, złorzecząc królowi. Upiorne widmo nie opuszcza jednak swego pomieszczenia. Niektórzy zapewniali, że słyszeli wyraźne odgłosy i przekleństwa dochodzące spod wieży zamkowej.

Inną zjawę, która ukazuje się na murach zamku jest postać starszego szlachcica o siwych włosach. Wiążę się je z tragiczną postacią - Kacpra Karlińskiego. Po śmierci snuje się jego zjawa po murach zamku. Podobno w pewne wieczory można usłyszeć krzyk matki i kwilenie dziecka. A wysoka postać szlachcica zatrzymuje się w miejscu, w którym żołdacy Maksymiliana nieśli małego Karlińskiego. Trwa w bezruchu i rozpływa się jak mgła.

Trzecią zjawą jest postać kobieca. Miała to być żona starosty olsztyńskiego z okresu konfederacji barskiej. Starosta, stronnik konfederatów, w pewnym momencie porzucił ich szeregi. Sprzeciwiła się temu jego żona. Kiedy mąż przyprowadził pięciu oficerów i trzech żołnierzy rosyjskich, powzięła zbrodniczą myśl zgładzenia wszystkich. Starościna kazała się oddalić służbie, powierzając jej jedyne dziecko, a sama przeniosła proch z arsenału zamkowego pod komnatę, gdzie byli zgromadzeni goście. Starosta nakazał, aby żona towarzyszyła w rozmowach. Wkrótce rozległ się huk straszny, część zamku runęła, rozprysnęła się w kęsy, w powietrze prochem wysadzona została. Nikt nie ocalał, dziesięć osób zginęło: starosta z żoną, pięciu oficerów i trzech żołnierzy. Od tego czasu pojawia się zjawa kobiety snująca się wśród ruin zamkowych, dźwigająca jakiś ciężar, który skrywa długi, wiszący szal, opadający jej do ramion. Znika zawsze w ruinach, rozpływając się w wieczornym zmroku

Z Olsztynem wiąże się jeszcze jedno podanie: W zamku pochowano młodego szlachcica z terenu dawnego księstwa opolskiego. Ojciec koniecznie chciał oddać go do klasztoru, ale młodzieńca pociągał świat przygód, miłości i wojaczki. Sprzeciwiając się woli ojca, ukradł więc pewną część pieniędzy i kosztowności, z którymi wyruszył w świat. Pojmano go w okolicach Olsztyna. Stawiał opór, został ranny i zmarł z upływu krwi. W zamku podobno do dziś słychać brzęk pieniędzy, które ranny miał zaszyte w szatach. Kiedy zapadła się część podziemia, gdzie rzekomo miał znajdować się grób szlachcica - przypuszczenia o podziemnych skarbach utwierdziły się. Olsztyńskich skarbów strzeże pies, który litościwie obdarował zlotem biednego pastucha - parę następnych poszukiwaczy z lochów już nie wypuścił. Czasem w opowieściach strażnikiem dawnych skarbów jest pustelnik z siwą brodą do pasa, którego widok wystraszył gromadkę okolicznych chłopów szukających pieniędzy w jaskiniach.

http://jurajskie.strony.pl/ms_olsztyn.html

Zamek był sceną dla kilku pierwszych w kraju widowisk laserowych, świetne imprezy były, później konserwator zabytków podobno nie wyraził zgody na lasery i fajerwerki...
Zdjęcia mam tylko ze starego analoga w dodatku nawet niebardzo wiem gdzie są...
wiec wybuchów nie będzie...
Ale jura kawałkami jeszcze będzie...
Powrót do góry Go down
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Re: Małe podróże-weekendowe wypady   Wto 25 Wrz - 11:21

Byłam na wycieczce po padlinkę ... taką młodziutką, ma ledwie z 50 milionów na karku...
na szkieletczyźnie...
coś tam pokażę w wolnej chwili...
Powrót do góry Go down
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Re: Małe podróże-weekendowe wypady   Czw 27 Wrz - 13:09

Przegięłam z tym wiekiem, młodsze te padliny...mioceńskie zaledwie.
W ubiegłym roku pojechałam po raz pierwszy na wycieczkę na pola korytnickie.
Korytnica to wieś na szkieletczyźnie znana paleontologom z ciekawych okazów fauny mioceńskiej.
Tabela stratygraficzna
Miocen to epoka w życiu Ziemi, w okresie neogenu datowana od 5 do 23 milionów lat temu, ciepło było podobno i przyjemnie... w pozostałych po morzu zagłębieniach, rowach bagnach powstały w wyniku sedymentacji osady (skały)organogeniczne których wychodnie możemy znaleźć na terenie Jury jak i w Górach Świętokrzyskich.
Pojechaliśmy to na własne oczy zobaczyć, Pan Mąż już kiedyś przy okazji był podeptać pola świętokrzyskich rolników, ale dla mnie to była nowość...
pola jak pola...


grunt..można powiedzieć i w tym gruncie muszelki pradawnych ślimaczków, zachowane w stanie idealnym ...nooo...może gdyby nie maszyny rolnicze byłyby nawet całe...
z drugiej strony gdyby nie maszyny rolnicze drzemałyby niezauważone pod trawką i tyyyle byśmy je widzieli...









zdjęcia wymieszane, ubiegło i tegoroczne ... hehe, polonistka by mnie użądliła za to...


clavatula laevigata


Holectypus nieregularny jeżowiec jurajski, ale różne źródła podają, że znajduje je się w korytnickim miocenie...potwierdzam


kiedy zrobię zdjęcia murexów i rekinich zębów, dorzucę...
Powrót do góry Go down
Admin
admin
avatar


PisanieTemat: Re: Małe podróże-weekendowe wypady   Pią 28 Wrz - 10:10

Fionko

Podziwiam te okazy wykopane z ziemi.
Tu gdzie mieszkam nie ma takich skamielin. blue1400

Czy ty masz jakiegoś etatowego kopacza,
bo z takimi słitaśnymi pazurkami to chyba nie grzebiesz w glebie blue1402


Jestem pełna podziwu dla twojej pasji blue1401


Powrót do góry Go down
http://humor-ole.forumakers.com
Fionka
specjalistka nie tylko od kawy
avatar


PisanieTemat: Re: Małe podróże-weekendowe wypady   Pią 28 Wrz - 12:22

Skamielin nie wykopujemy, zbieramy to co leży na powierzchni ...
najlepiej jesienią po orce, po zasianym nie można chodzić, bo rolnicy zarówno jurajscy jak i świętokrzyscy nie bardzo lubią kiedy im się "odkamienia" pola w tym czasie...
Tutaj było już po wykopkach ... ziemniaków znaleźliśmy duuużo ... ale, że współczesne to się ostały...

Pazury u prawej ręki (tej uziemianej) się zabrudziły lekko, bo w szale wypadłam z auta bez rękawiczek, później już zmądrzałam ... zwłaszcza, że nie było gdzie się umyć a ja cierpię na natręctwo mycia rąk i zwyczajnie nie potrafię funkcjonować z brudnymi...
w samochodzie zawsze wożę butlę z wodą, mydło, mokrą gazę w woreczku przy sobie i nawet szczoteczkę ...
Ale tam sucho było, nawet kaloszy nie musieliśmy wkładać, więc nie wróciliśmy ubłoceni ...
Na glinianki często chodzimy po deszczach, wtedy but jeden waży z 5 kilo i trzeba go przemocą wywlekać z tłustej gleby...wychodzi z plaśnięciem... to dopiero zabawa... tam też padlinę zbieramy...
Właściwie ja jestem bardziej miłośniczką minerałów i te już trzeba kopać ... oczywiście nie ja, bo do tego mocno słaba jestem, a Małżonek, On ma w sobie moc ...
Oczywiście można zdobywać minerały i padlinę na giełdach, ale do tego trzeba mieć grubą sakiewkę i nie ma tej frajdy... w Podróżach dużych wklejałam relację z LLA sprzed lat kilku... można sobie unaocznić...
Jadę dziś na rancho, może uda mi się odświeżyć niektóre fotki zdobyczy z wypraw...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Małe podróże-weekendowe wypady   

Powrót do góry Go down
 

Małe podróże-weekendowe wypady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
nr strony

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
humor-ole :: HOBBY, ULUBIONE ZAJĘCIA :: Podróże: małe i duże-